środa, 2 marca 2011

pożegnanie


No więc - jest taka koncepcja, że robi się zdjęcia w sytuacjach życiowych, które uczynić chcemy ważnymi- w ramach dopełnienia jakiegoś rytuały na przykład. Albo inaczej - w sytuacjach które musimy zaprezentować "otoczeniu"  jako ważne dla nas. Tak jakby bez fotografowania, to co się dzieje nie miało miejsca. Pomijam tu koncepcje artystyczne, bo myślę, że nie o to chodziło mojemu wujkowi uwieczniającemu zmarłą Babcię. Aparat pozwala nabrać dystansu, co z pewnością pozwala przejść przez trudne momenty. Dla mnie było to jednak, szczególnie dziś, za bardzo agresywne. Mam wyrzuty sumienia, że w jakimś sensie nie szanowałam Babci, że czasami robiłam zdjęcia, które tak samo bardzo wkraczały w jej intymność jak dzisiejsze zdjęcia wujka .

A Ciocia S. mówi, że jak po śmierci czyjejś jest ładna pogoda, to znaczy, że ktoś nie żałował życia.

poniedziałek, 28 lutego 2011

wszyscy jesteśmy neurotyczni


I nie wiem czy to wypada czy nie. Czasem wszyscy jesteśmy neurotyczni.
Moja rodzina jest coraz bardziej poklejona i złożona. Moja rodzina jest coraz mniej idealna, ale coraz bardziej prawdziwa.
 

niedziela, 27 lutego 2011

czemu


Rano mi się wymsknęło, że zrobiłbym wszystko aby nie brać udziału w wydarzeniach tego- nadchodzącego tygodnia. Mam gorączkę.

Czemu takie życzenia są spełniane? 

środa, 23 lutego 2011

duży pokój


 
Oba zdjęcia przedstawiają duży pokój w mieszkaniu moich dziadków, 
we Wrocławiu przy ulicy Wesołej.
Pierwsze ma około trzydzieści lat. Drugie zrobiłam w niedzielę. 
Jak myślę o dziadku, to przypomina mi się fraza "daj boże zdrowie", którą często powtarza. Tak samo magiczna jest, jak "bo rodzina jest najważniejsza" z mojego ulubionego serialu. Aktualnie modlić się może nie umiem, ale poza domem i Rodziną nie ma nic.